Jakie. To. Miasto. Jest. Piękne.
I jakie bezgraniczne.
----------------------------------------
Żórnal ten [który, lojalnie uprzedzam, będzie peanem ku czci i szczytem kiczu] dedykuję nade wszystko =dontachos, która mnie gościła, pysznie karmiła, tuliła na dzień dobry i dobranoc, oglądała ze mną Czarną Żmiję, użerała się z moimi dziwactwami, fantastycznie wymawia słowo Nifcio i ma absolutnie PRO Szczu... to znaczy, kota. Ponadto oczywiście ~nibinonekomatachan, która gwałtem i przemocą wmusiła we mnie Warszawę, zresztą ku mojej wielkiej [późniejszej] uciesze, i gdyby nie wyższe siły, zapewne pokazałaby mi tu wszystko, nawet najmniejsze pręty w kratkach ściekowych; oraz ~nanamo, której obecnością cieszyła się nasza trójca przez pewien czas.
A także Tianke, ~browar87, ~Shiro-no-Omoide i Faerkowi - tak się złożyło, że nie mogłam się z Wami w te wakacje zobaczyć, mimo, iż obiecałam - wybaczcie, kochane chłopaki [i Ty, Mastah Tjan]. ^^''''' Ave Sezam, niech żyją Mazowsze i Ziemia Łódzka!----------------------------------------
Straciwszy z oczu szlak niemylnej drogi, w głębi ciemnego znalazłem się lasuRanek 19 sierpnia, pora, o której moja matka mawia, że
można o niej spotkać tylko tych, którzy nie nocowali w domu. Wybiegam na przystanek zerknąć na rozkład MZK. Półtorej godziny później z setką pakuneczków ładuję się do zaskakująco jak na tę porę zapchanego autobusu i po chwili jestem na dworcu, czekając na nigdy przeze mnie o tej porze niewidziany Zwardoń-Katowice, i nie zajadając się, jak zwykle, moją ulubioną drożdżówką.
Dawne zwyczaje dają o sobie jeszcze znać w Bielsku, gdzie omal nie wysiadam sobie z przyzwyczajenia i nie zaczynam się telepać w stronę MZKi, a stamtąd do swojej budy. Na szczęście w połowie schodów na wiadukt coś mnie tknęło, że wtf, przecież Warszawa, przecież krówki żywieckie dla Taci w siatce et cetera. Błogo sobie drzemiąc, bez większych przeszkód udało mi się dojechać do Katowic, znaleźć miejsce w bardzo zapchanej Częstochowie i stamtąd pojechać w moją najdłuszą w życiu podróż w pojedynkę.
Bardzo żałowałam, że nie mam telefonu do ~
BeArcik, zwłaszcza, że przesiadka dłużyła mi się niemiłosiernie.
Spodziewałam się, że Hetaliowych zboczeń będzie po drodze więcej niż flagi skandynawskie po drodze do Bielska i
w garażu Francuza czy
słynie zeń Norwegia z krzyżówki, którą sobie kupiłam na drogę [i której nota bene w ogóle później mi się nie chciało rozwiązywać], ale nie było.
W Żyrardowie w kaskaderskim stylu wyminęliśmy się z ~
nibinonekomatachan. Do dzisiaj zachodzę na głowę, jakim cudem - przecież w kwestii wagonu zrozumieliśmy się znakomicie. Zrządzenie losu. Widząc, jak Felek galopuje wzdłuż peronu z nie mniejszą ilością pakuneczków, niż ja, serce urosło mi o jakieś dziesięć jednostek. Ale dopiero na wysokości Pruszkowa udało mi się doń przepchać z drugiego końca pociągu i porządnie wyściskać.
Mam tak samo, jak tyNadwiślańskiego świtu nie widziałam, ale za to dane mi było raz czy dwa oglądać przepiękny świt na Woli. Mniejsza ze świtem. Początek mojego pobytu to było jedno wielkie ścieranie się dwóch równie silnych patriotyzmów lokalnych. Wygrał warszawski.
Choć nadal nie lubię krówek z Milanówka. I nie polubię >
Tremowaliśmy się z Felkiem potwornie, jedna drugą bardzo złośliwie w tej kwestii upominała [- Nie denerwuj się, i tak zrobisz lepsze wrażenie ode mnie! -
A ty oddychaj!], ale koniec końców wszystko okazało się niepotrzebne, bo zarówno =
dontachos jak i ~
nanamo miały w głębokim poważaniu nasze nerwy i podeszły do sprawy ze skandynawskim spokojem, nawet nie starając się nam przemówić do rozumu.
Obiad zapamiętałam jako bardzo smaczny i od tamtej pory było to regułą, choć codziennie była pasta. Za każdym razem inna, ale zawsze pasta.
Nan potrafi kroić artystycznie.
Niestety, nie nacieszyłam się za bardzo Ministrem ZKiT - osoby naprawdę czarującej, i potrafiącej prowokować rozmowy samą swoją obecnością. Zaraz po jej odjeździe zrobiło się z dwadzieścia razy bardziej cicho.
...a tchórz nie może być PolakiemJeśli nie wierzycie, że w jeden dzień [ba, w parę godzin] można obudzić w całkowitym antypatriocie dumę z tego, z jakiego narodu się wywodzi; dokonać czegoś, czego nie dokonały ani lata edukacji w szkołach o bardzo 'narodowych' imionach i tradycjach, ani setki książek przeczytanych o drugiej wojnie - weźcie takiego idiotę do MPW, eksperymentalnie. Być może uśmiechnie się, być może powie wam w nos, że to bardzo prosty i bardzo ckliwy sposób perswazji, propaganda całkiem podobna do komunistycznej, tyle że teraz gloryfikujemy własne zamiast tego, co kazał chwalić Wielki Brat - i że to wszystko nie zrobiło na nim większego wrażenia - ale nie wierzę, że nie będzie w środku przynajmniej wstrząśnięty. Jeśli nie rozpierdolony na części jak sama przedwojenna Warszawa.
Zawsze chętniej przyznawałam się do korzeni ukraińskich, mój był Antonycz i jakaś dziwaczna ciągota do trawy, jakbym pamiętała stepy. Nie żałuję tego. I nie zmienię tego. Ale uświadomiłam sobie, że to naprawdę tylko 1/8 mnie. Bezsens, by tak niepodzielnie rządziła pozostałą częścią - która wcale nie staje się niechlubna tylko dlatego, że tym krajem rządzą dekle, a Mickiewicz był beztalenciem.
Szanujemy toJeżeli kiedykolwiek wygram jakąś grubą kasę, pierwsze, co sprawdzę, to to, czy mnie przypadkiem nie stać na Łazienki Królewskie.
Mam już w Warszawie swój najwoleńszy pałac, madonnę w MuzNarze, ulicę i pączki. Te ostatnie jadłam tylko jedne, więc w sumie nie mam porównania, ale wierzę na słowo, że Blikle ma najlepsze. Skoro nawet de Gaulle na nie chodzi...
Nie mam ulubionego biurka królewskiego. Zarówno łazienkowskie, z porcelanowym kałamarzem, jak i to z Zamku Królewskiego jest totalnie wyczepiste.
Poza tym polubiłam ser i zostałam wraz z Małżonkiem pilnym uczniem Szkoły Duńskiej Filozofii Życia wg Tachos, i z uporem lwiątka próbowałam przegryźć pańską skórkę od razu. Ni cholery.
I wiem, co na Starym Mieście omijać ze względu na panoszącą się Warszafkę i... _to_ miasto na południu.
WracającPo tej wyprawie czuję, że byłabym w stanie dojechać nawet na Sybir.
Powrót był mało przyjemny, ze względu na to, że zostawiłam w Warszawie, kogo mam najcenniejszego, i to w kiepskim stanie zdrowia, a także przez to, że musiałam rozstać się z Tacią, do której też się mocno przywiązałam - ale również z tęsknoty za samą Warszawą. Jest teraz dla mnie bardziej domem niż Żywiec, i choć Siostra bardzo nie lubi, gdy popadam ze skrajności w skrajność, uczciwie muszę to napisać - tutaj kocham samo miasto, tam kocham miasto - i coś więcej.
Dom to wcale nie są ściany, ni sufity, ni podłogi.
Mimo wszystko, serce rosło mi znowu, kiedy nagle znów zobaczyłam w oddali góry, jak wielkie psy, chcące pocieszyć swego pana i zajrzeć mu w oczy. Jeszcze radośniej zrobiło się w Bielsku, ba, było mi wesoło nawet w pewnej wsi, którą Renek określa mianem
mojej nemezis, której nazwy wypowiadać nie będę. A kiedy z daleka mignęła mi wieża konkatedry, sygnalizująca, gdzie Folwark, poczułam, jak bardzo się stęskniłam za Żywcem. Mimo, iż w ogóle to do mnie nie docierało.
Warszawo, kocham cię bez wzajemnościTo miasto jest trochę [bardzo?] jak kot. To ty należysz do niego, nie odwrotnie. Może bardzo długo się do ciebie łasić, ale jeżeli uzna, że lgniesz za bardzo, dość brutalnie da ci do zrozumienia, że sobie nie życzy.
Na przykład mandatem w tramwaju, którym mimo wszystko chyba nadal lubię jeździć.
Ale ukradło mi serce. Krakowowi nigdy się to nie udało.
--
Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna, co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi,
lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna, aż was, zjadacze chleba- w aniołów przerobi.
--
Long live Förenade konungarikena Sverige och Norge.
--
Long live Förenade konungarikena Sverige och Norge.
--
Long live Förenade konungarikena Sverige och Norge.
--
Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna, co mi żywemu na nic... tylko czoło zdobi,
lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna, aż was, zjadacze chleba- w aniołów przerobi.
--
"Der versteht in Lust die Tränen
Und der Liebe ewig Sehnen
Eins in Zwei zu sein,
Eins im andern sich zu finden,
Dass der Zweiheit Grenzen schwinden
Und des Daseins Pein."
{Karoline von Günderode}
--
Long live Förenade konungarikena Sverige och Norge.
Previous Page12345...Next Page